Start arrow Artykuły arrow Legenda o Janie Pszczelarzu
Legenda o Janie Pszczelarzu Drukuj Email
Wpisał: Małgorzata Augustyniak   
13.04.2007.
ImageŻył dawno temu Jan co zwał się Pszczelarzem, bo posiadał wiedzę, jak pszczoły prowadzić, aby  miód dawały smaczny i zdrowy. Pewnego razu w świat ruszył z rodziną do miejsca wskazanego przez swego krewnego po kądzieli – Żelisława, który uprzednio doniósł Janowi o pięknych włościach niedaleko osady Żelisława rozpostartych, bogatych w urodzajne łąki i lasy, co dla pszczół rajem być mogą. Wędrowali tedy Jan i żona jego Jagienka wraz z dziećmi i dobytkiem pszczelim objuczeni, aż doszli do miejsca tego. Zachwycili się zrazu pięknem pól malowanych, zapachem łąk i wichru od morza wiejącego.

      

     Ostali tam i zaraz do ciężkiej pracy się zabrali. Narzędzia do wszelakich robót przynieśli ze sobą albo różnym sposobem zrobili sobie – dobre i mocne. Pobliski las dawał dzikie jabłka, orzechy, jagody i grzyby. Do rzeczki, co Bielawką nazwali, przybiegały jelenie i sarny. Wkrótce łąki pełne brzęczenia nieprzeliczonych rojów pszczelich były. Kilka roków minęło im w ciężkiej pracy, aż po okolicach puściły się pogłosy o  rodzinie Jana, co przemyślnością swą i pracowitością miód zdobywa godny królewskiego stołu.        

       W owych czasach  nieopodal osady, w której Jan Pszczelarz z rodziną osiadł, zakon Cystersów siedzibę swą miał. Zakonników owych trapiła myśl o chorobie brata Alberta, którego moc miodu uzdrowić mogła, a że doszły i tam wieści o przednim gatunku  Janowego miodu, wyruszył zatem przeor z Oliwy do Jana Pszczelarza po miód życiodajny.        

       Godnie przeora rodzina bartników przywitała, miodem ugościła i na drogę nim obdarowała. Poznał zakon niebywały smak i moc miodu onego, a że zdrowie brata Alberta wzmocniło się po jego zażyciu, zawdy Cystersi od Jana miód brali i imię jego sławili. Za swą dobroć i pracowitość dostał Jan tę osadę w posiadanie, a od jego przydomka Pszczółki ona się zowie.

         Mijały wieki, do Pszczółek przybywali inni pszczelarze, słysząc wieść o urodzajach pszczelich. Przybywali kowale, rzemieślnicy, chłopi i artyści. Wszyscy Pszczółki umiłowali, a teraz w swym godle pszczoły mają i w swym walczyku  o Pszczółkach śpiewają.   

                                                                       Autor: Małgorzata Augustyniak

  

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

Zmieniony ( 15.04.2007. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »